Hitmark Robotics - robotyzacja i automatyka przemysłowa
Sprawdź też
ROBOTY PRZEMYSŁOWE

Znakowanie karmy i produktów dla zwierząt. Jakie atramenty są bezpieczne i trwałe w realnych warunkach produkcji?

25 marca, 2026
znakowanie puszek

Podczas audytów w sieciach handlowych często można zauważyć ten sam scenariusz: paleta z karmą premium, a na niej opakowania, z których datę ważności można zmazać jednym przesunięciem palca. Często nadruk rozmazuje się pod wpływem tłuszczu, kod EAN znika od samego tarcia worka o worek w transporcie, a data przydatności blaknie po kilku dniach na nasłonecznionej wystawie. Efekt? Reklamacje, wściekłość działu jakości i w najgorszym razie- kosztowne wycofanie całej partii z rynku.

Warto sobie uświadomić jedno: dla inspektora nie ma znaczenia, czy znakujemy granulat dla psa, czy płatki owsiane dla ludzi. Przepisy dotyczące etykietowania są niemal identyczne, a kontrole tak samo uciążliwe. Data przydatności, numer partii czy kod QR muszą być "nie do zdarcia". Muszą przetrwać wilgotny magazyn, transport i miesiące stania na półce.

Jak więc wybrać technologię druku i atrament, które nie polegną w starciu z realiami produkcji pet food i pozwolą zapomnieć o przestojach?

Dwa główne wyzwania: pył i migracja tłuszczu

Hala produkcyjna z suchą karmą to środowisko, które skutecznie weryfikuje jakość każdego nadruku. Dwa czynniki robią największe szkody.

Mikro-pył to pierwszy z nich, unosi się intensywnie przy pakowaniu suchych granulatów i kibli, osiadając na głowicach drukujących oraz na powierzchni opakowań nierzadko w ciągu kilku minut od startu linii. Drugi problem jest mniej widoczny: oleje zawarte w karmie premium (często powyżej 15–18% tłuszczu surowego) migrują przez strukturę folii i rozmywają standardowe atramenty rozpuszczalnikowe.

W praktyce wystarczą dwie doby i kod EAN na worku jest już nie do odczytania, zanim ciężarówka w ogóle wyjedzie z zakładu.

Atramenty CIJ do znakowania opakowań pet food: co musi spełniać atrament food grade?

W przypadku drukarek Hitachi, zarówno serii PX, jak i nowszej UX, cała magia dzieje się na poziomie chemii. W branży pet food po prostu nie ma miejsca na półśrodki. Jeśli pakujesz karmę w doypacki, worki PE czy skomplikowane laminaty, musisz trzymać się atramentów nisko-migracyjnych. Mówiąc wprost: bez papierów na zgodność z rozporządzeniem (WE) nr 1935/2004 w ogóle nie należy podchodzić do tematu, a jeśli Twoje produkty lądują na rynku w USA, to FDA 21 CFR musi być w małym palcu. Hitachi ma tu dedykowaną linię „FG” (food grade) i to jest absolutny standard przy kontakcie z paszami.

Ale certyfikaty to tylko połowa sukcesu. Drugi, znacznie bardziej "brudny" problem, to czysta fizyka. Przyczepność na śliskich, barierowych foliach to prawdziwy test dla technologii CIJ. Nowoczesne tusze na bazie MEK (metyloketonu) czy mieszanek alkoholi muszą dosłownie „wgryźć się” w podłoże w ułamku sekundy. Na liniach, gdzie worki jadą z prędkością 500 sztuk na minutę, głowica ma marne 100 milisekund na zostawienie śladu. Tu nie ma czasu na wysychanie, nadruk musi być suchy w momencie, gdy następny worek ląduje na poprzednim.

I tutaj dochodzimy do kwestii, która najbardziej boli logistyków: tarcie. Worki z karmą na palecie żyją własnym życiem: wibrują, pracują, ocierają się o siebie przez setki kilometrów w transporcie. Tanie zamienniki atramentów poddają się po pierwszej godzinie jazdy, zostawiając po sobie czarną plamę zamiast daty. Dlatego przy ciemnych opakowaniach warto zainwestować w pigmentowe serie (białe lub żółte), które mają w składzie żywice utwardzające. Tworzą one powłokę pancerną, która spełnia normę ISO 2836. Jeśli Twój dostawca nie wie, co to za norma- szukaj innego, bo szkoda Twoich pieniędzy na reklamacje.

Czy laser nadaje się do folii PE i laminatów w pet food?

Laser to często „święty graal” dla kierowników utrzymania ruchu: zero tuszu, zero rozpuszczalnika, zero problemów? Nie do końca. Choć laser Hitachi w środowisku zapylonym czuje się jak ryba w wodzie, to bez testów MVTR ryzykujemy, że mikro-perforacja folii skróci termin przydatności karmy z 12 miesięcy do 2 tygodni. W branży pet food, gdzie utlenianie tłuszczy to wyrok dla smaku, dobór mocy wiązki to proces niemal chirurgiczny.

znakowanie produktów foliowych

Folia PET to zupełnie inny świat niż laminat PA/PE, a aluminium to już osobna kategoria. Moc wiązki dobiera się do każdego z nich osobno i jeśli ktoś mówi inaczej, to albo nie testował, albo liczy na to, że nie sprawdzisz. Zbyt wysoka moc wiązki może osłabić barierowość opakowania, co w przypadku karmy o wysokiej zawartości tłuszczu prowadzi do utleniania i wietrzenia produktu przed upływem daty ważności. Dlatego przed wdrożeniem lasera należy przeprowadzić testy MVTR (moisture vapor transmission rate) na naznakowanych próbkach folii.

Porównanie: drukarka CIJ vs laser w znakowaniu opakowań pet food

Kryterium Drukarka CIJ (np. Hitachi PX/UX) Laser CO₂ / fiber
Koszt zakupu niższy wyższy
Koszty eksploatacji atramenty + solvent znikome
Odporność na tłuszcz zależy od atramentu (FG) bardzo wysoka
Zmiana treści nadruku natychmiastowa natychmiastowa
Ryzyko dla opakowania brak możliwe osłabienie bariery
Czytelność na ciemnych opakowaniach wysoka (pigment biały/żółty) ograniczona (wymaga powłoki)
Praca w zapylonym środowisku wymaga filtracji głowicy bezproblemowa
Ślad węglowy odpady chemiczne minimalny

Koszt eksploatacji (TCO)- na co patrzeć przy wyborze systemu znakowania?

Częstym błędem działów zakupów jest porównywanie wyłącznie ceny litra atramentu. To pułapka, która brutalnie zatrzaskuje się już po pierwszym roku użytkowania maszyny. Prawdziwy koszt posiadania systemu (TCO) to coś znacznie więcej niż cena tuszu na fakturze.

Po pierwsze: solvent (rozcieńczalnik). To często ukryty "pożeracz" budżetu. Starsze drukarki dosłownie "piją" solvent, wypuszczając go w powietrze. Nowoczesne jednostki, jak choćby Hitachi serii PX czy UX, mają systemy odzysku oparów, które ścinają zużycie o 40–60%. Przy pracy na dwie lub trzy zmiany, ta oszczędność w skali roku potrafi sfinansować spory zapas materiałów eksploatacyjnych.

Po drugie: walka z pyłem. W zakładach pet food pył z granulatu jest wszędzie. Jeśli drukarka nie ma solidnych filtrów (takich na 6–12 miesięcy) i sprawnego systemu automatycznego płukania głowicy, to przestoje na czyszczenie zjedzą każdą oszczędność na cenie zakupu. W tych warunkach autoczyszczenie to nie "bajer" z katalogu, tylko gwarancja, że linia nie stanie w połowie zmiany.

I wreszcie laser. Choć na starcie boli kieszeń bardziej niż "atramentówka", to w perspektywie 5 lat zazwyczaj okazuje się najtańszym pracownikiem w zakładzie. Zero chemii, zero filtrów, zero problemów z zasychaniem. Ale uwaga, to rozwiązanie genialne tylko wtedy, gdy Twój laminat "lubi się" z wiązką lasera. Bez wcześniejszych testów na własnym opakowaniu, kupowanie lasera to czysty hazard.

Jak wybrać system znakowania do produkcji karmy dla zwierząt?

Jeśli Twoja produkcja bazuje na ciemnych opakowaniach i liczysz na wyraźny, wręcz „świecący” kontrast przy dużej prędkości linii, nie ma co kombinować. Drukarki CIJ z jasnym atramentem pigmentowym (oczywiście w standardzie food grade) to sprawdzony koń roboczy, który po prostu robi swoją robotę.

Z drugiej strony, mamy lasery. To świetna opcja dla tych, którzy chcą raz na zawsze pożegnać się z chemią i bieżącymi wydatkami na tusze. Jeśli tylko struktura opakowania na to pozwala, to przy intensywnej pracy inwestycja w laser „wyjdzie na zero” po jakichś 2–3 latach. Później to już czysty zysk i święty spokój dla serwisu.

Jedna, najważniejsza rada: zanim podpiszesz jakiekolwiek zamówienie, weź swoje worki i przetestuj je na konkretnej maszynie. Nie wierz na słowo zapewnieniom z folderów reklamowych. Sprawdzenie, jak nadruk trzyma się na Twoim laminacie, to jedyny sposób, żeby nie utopić pieniędzy w sprzęcie, który na papierze wyglądał świetnie, a w hali po prostu polegnie.

FAQ- najczęstsze pytania o znakowanie opakowań pet food

Czy drukarka CIJ do karmy dla zwierząt musi posiadać certyfikat food grade?

Sama drukarka nie wymaga certyfikatu- certyfikowane muszą być atramenty. Od dostawcy należy wymagać dokumentacji zgodności z rozporządzeniem (WE) 1935/2004 oraz karty charakterystyki (SDS) dla każdej serii atramentu. Audytorzy sieci handlowych pytają o nią jako pierwsze.

Jaki atrament food grade wybrać do folii PE z wysoką zawartością tłuszczu?

Atramenty na bazie alkoholu etylowego z dodatkiem żywic akrylowych, oznaczone przez producenta jako nisko-migracyjne (low migration). Przed wdrożeniem warto wykonać test 24-godzinnego kontaktu z tłuszczem na próbce materiału opakowaniowego – wynik pokaże rzeczywistą odporność, której żaden arkusz danych technicznych nie zastąpi.

Czy laser CO₂ może uszkodzić folię opakowaniową karmy?

Może –i problem polega na tym, że uszkodzenie bariery folii widać dopiero po kilku tygodniach, gdy karma zaczyna wietrzeć. Dzieje się tak, gdy moc wiązki jest zbyt wysoka dla danego materiału. Kluczowe jest przeprowadzenie testów MVTR po naznaczeniu przed uruchomieniem produkcji seryjnej.

Jak sprawdzić trwałość nadruku przed zakupem drukarki?

Należy poprosić dostawcę o wykonanie próbnego nadruku na konkretnym materiale opakowaniowym, a następnie przeprowadzić test tarcia (ISO 2836) oraz 48-godzinny kontakt próbki z tłuszczem zwierzęcym- wyniki mówią więcej niż jakakolwiek karta katalogowa.

Chcesz sprawdzić, który system znakowania sprawdzi się na Twojej linii do pakowania karmy? Specjaliści Hitmark oferują bezpłatne testy na Twoim materiale opakowaniowym oraz dobór atramentu food grade do konkretnych warunków produkcji. → Zapytaj o wycenę

 

Autor

Izabela Patro
Tak to ja jestem odpowiedzialna za to co tu się dzieje. Piszę treści, opracowuję grafiki i zdjęcia. Wszystko po to, aby nasz przekaz był użyteczny, przystępny i przyjemny dla odbiorcy. Jeśli chcesz to skontaktuj się ze mną po dodatkowe materiały. Zostawiam swoje dane kontaktowe, śmiało! +48 887 056 800, ipatro@hitmark.pl